styczeń 19, 2008 autor Radek
Nowa praca wcale nie jest taka fajna! Obecnie jestem stolarzem szalunkowym na dużej budowie. Nie mam w tej kwestii doświadczenia, liczyłem, że szybko się nauczę. I rzeczywiście wiedzy mi przybywa, lecz wciąż dużo rzeczy jest dla mnie niezrozumiałe. No i też brak mi doświadczenia. Ale płacą dobre pieniądze - 17 euro na godzinę. Biorąc jednak pod uwagę ciągły, permanentny stres związany z zaistniałą niezręczną sytuacją, kasa ta nie cieszy tak jak powinna. Chyba rzucę tę robotę. Bo ile można ściemniać przed całą społecznością budowlaną, że umie się to, co ona potrafi i robi się to od lat?! To naprawdę męczące. Jeśli sam się nie zwolnię to w końcu jakiś foreman (majster) mnie wyrzuci. Wolę pierwszą opcję.
Napisane w życiówka | Bez komentarzy
styczeń 14, 2008 autor Radek
Początek stycznia okazał się wybuchowy. Trafiła mi się nowa, lepsza praca, więc zmobilizowało mnie to, by staremu pracodawcy wyliczyć nieprawidłowości jakich się dopuszczał. W miniony piątek namierzyłem jednego z szefów i poprosiłem go o rozmowę. Towarzyszył mi kolega Artur, który pracował ze mną i ze mną rusza jutro do nowej pracy. Powiedziałem szefowi, którego imię Alan, że SAP Landscapes zaniża do nieprzyzwoitości stawki. Nas, budowlańców, obowiązują stawki budowlane; SAP płacił prawie o połowę mniej! Oczywiście jest to nielegalne. Powiedziałem, że założyliśmy związek zawodowy Independent Workers Union w SAP i że żądamy wyrównania wszystkich zaległości, wszystkich niewypłaconych nam pieniędzy. Alan chciał listę nazwisk ludzi, którzy wstąpili do związku. Chyba zwariował lub wziął mnie za naiwniaka! W związku z moją odmową powiedział, że nie mogę nikogo reprezentować. Rozmowa trwała ponad godzinę, momentami była burzliwa. Skończyła się bez konkretów. Ja obstawałem przy swoim, Alan - jak to bywa w takich przypadkach - próbował zmienić temat rozmowy spychając główny wątek na poboczne temaciki. Po rozmowie wróciłem do pracy, zaś po 20 minutach - co było do przewidzenia - Alan wrócił na naszą budowę i powiedział mi, że od poniedziałku przenoszą mnie w inne miejsce. Stara bajka. Przerabiałem już to w TESCO, gdy stamtąd wylatywałem. Dodatkowo powiedział, że mam zebrać wszystkich tak jak ja niezadowolonych i wszyscy razem mamy zmienić miejsce pracy. To było drugie podejście, by namierzyć wszystkich członków związku. Jeszcze głupsze od pierwszego!
Przed chwilą wysłałem maila z wypowiedzeniem do head office’u SAP. Poczekam na wszystkie payslipy, P-45 i wówczas policzę dokładnie na ile mnie oszukali. Potem zaś skieruję sprawę do Labour Court, tutejszego Sądu Pracy.
Moi koledzy z SAP byli w niezłym szoku. Średnio czają związkowe klimaty, większość z nich uważa, że szef ma zawsze rację. I mimo, że wkurza ich niska płaca i pomiatanie, nie są w stanie przełamać swych stereotypowych schematów myślowych nt. pracy, szefostwa i walki…
Ciąg dalszy nastąpi…
Napisane w życiówka | Bez komentarzy
styczeń 2, 2008 autor Radek
No i zaczął się kolejny rok. Oby był nie gorszy niż poprzedni.
Dziś wyprowadził się od nas z domu Maciej R. Niegdyś w Polsce był listonoszem, a ostatnio tu - w Irlandii - postmanem. Odłożył nieco grosza, wypił kilka(naście) Guinnessów i zawinął się.
Jutro po świątecznej przerwie znowu muszę iść do pracy…
Napisane w życiówka | Bez komentarzy
grudzień 31, 2007 autor Radek
Ostatnie godziny 2007 roku, a ja zakładam bloga. Wbijam się blogiem w nowy rok. Czas przełomu to dobry czas na nowości, nowinki i nowatorstwo. Od kilku lat zaniedbuję swój papierowy pamiętnik, sporo myśli mi uciekło. Może teraz coś się zmieni na lepsze w tej kwestii i dzięki technologii cyfrowej zachowam pamięć tego co jest.
Wszystkim życzę pokoju i szczęścia! Zaraz idę na imprezkę.
Napisane w życiówka | Bez komentarzy